www.mokrzeszow.pl
Pałac w MokrzeszowiePałac w MokrzeszowiePałac w Mokrzeszowie
MENU INFO
SZKOŁA PODSTAWOWA
Z S R C w Mokrzeszowie
PARAFIA
SPORT i REKREACJA
OSP

..:: ZABYTKI MOKRZESZOWA ::..
{ kliknij na wybranej pozycji }


- Pałac (Szpital Zakonu Kawalerów Maltańskich )
- Kościół p.w. Św. Jadwigi
- Zespół Folwarczny
- Krzyże Pokutne
- Pomnik w centrum
- Grobowiec w parku
- Linia kolejki wąskotorowej
- Jeziorko Księżnej Daisy
- Sztolnie pokopalniane




     Pałac (Szpital Zakonu Kawalerów Maltańskich)
  Po południowej stronie drogi Wrocław - Wałbrzych na wysokiej skarpie wzmocnionej od wschodu i od południa murem oporowym rozciąga się rozległe założenie pałacowo-parkowe.
Jest to monumentalny budynek szpitala zakonu kawalerów maltańskich, potężny gmach z czerwonej cegły widać już z daleka, zarówno dla jadących od strony Świdnicy, jak i Wałbrzycha

  Zespół stanowił niegdyś rezydencję właścicieli Dolnego Mokrzeszowa rodu von Gellhorn i założony został na planie regularnym zbliżonym do prostokąta. Zachowany jest dawny, osiowy układ przestrzenny, nawiązujący do barokowych założeń pałacowych enire cour etjardin. Do pałacu od drogi wiedzie aleja kasztanowców. Rezydencja wzniesiona została po połowie XIX wieku na starszych, prawdopodobnie z przełomu XVII i XVIII wieku fundamentach, przebudowana w latach 60. XX wieku.
  Obecny budynek wzniesiony został na planie prostokąta, z ryzalitem na osi fasady, dwukondygnacyjny z użytkowym poddaszem, kryty dachem płaskim. Sylwetka budowli z wystrojem elewacji utraconym w czasie XX wiecznej przebudowy została uwieczniona na litografii z albumu Dunckera. Zabudowania gospodarcze i oficyny mieszkalne usytuowane są symetrycznie po wschodniej i zachodniej stronie dziedzińca. Na osi założenia usytuowana jest budowla pałacowa. Od południa do pałacu przylega założony na regularnym, prostokątnym kształcie park otoczony murem z centralną polaną, czytelnym do dziś regularnym układem ścieżek oraz cennymi nasadzeniami. Park mógł zostać założony w końcu wieku XVIII lub na początku XIX w. Na litografii z albumu Dunckera widoczny jest również znajdujący się na terenie parku budynek oranżerii.

  Szpital zakonu kawalerów maltańskich prowincji śląskiej mieścił się w budynku wzniesionym w latach 1860-1880 roku na rzucie wydłużonego prostokąta, którego elewacje licowane dwukolorową cegłą, krytym dachem czterospadowym.
Z uwagi na niewielką liczbę zakonników i okres kryzysu zakonu, a co za tym idzie brak środków na utrzymanie zamku, zostaje on sprzedany kupcowi pochodzenia żydowskiego, który w krótkim czasie wywozi wszystkie cenne przedmioty, a resztę sprzedaje. Zamek przez okres 2 lat stoi nieużywany.

  Burzliwy okres wydarzeń międzywojennych w Niemczech, walka o władzę przez Hitlera odbija się również na losie zamku. Według opowiadań miejscowości Mokrzeszów, Krzyżowa i zamek Książ były ze sobą mocno związane w działaniach w opozycji antyhitlerowskiej. W okresie 1938-1945 zamek zostaje domem czynszowym. Prowadzony jest wówczas "Dom Matek" (dla kobiet o czystej krwi aryjskiej), które były sprowadzane z terenu całych Niemiec. Utrzymywano wówczas kontakt z podobnym domem "męskim" mieszczącym się w Boguszowie. Kobiety po urodzeniu dzieci opiekowały się nimi przez 3 do 6 miesięcy po czym odbierano je matkom i wywożono w głąb III Rzeszy.
  W latach 1945-1947 budynek zostaje przeznaczony na koszary wojsk radzieckich, a w 1946 r. zamek przejmują władze polskie. Od lat 50-tych w zamku mieszczą się szkoły. Od 1974 r. parter i piętro zamku zajmuje Wojewódzki Ośrodek Postępu Rolniczego, który od roku 1982 (po opuszczeniu zamku przez szkołę) do roku 1987 jest jedynym gospodarzem.

  Budynek pozbawiony jest obecnie użytkownika. Kaplica połączona od zachodu z głównym budynkiem została częściowo rozebrana. Górujące nad okolicą zamczysko było kiedyś dumą mieszkańców, a teraz od dobrych kilkunastu lat straszy obsypującymi się cegłami i powybijanymi szybami.

[do góry]    

     Kościół p.w. Św. Jadwigi
  We wsi stoi też ładny, późnogotycki kościół p.w. Św. Jadwigi - Kapelle wzmiankowany był po raz pierwszy w 1268 roku jako filialny kościoła w Pełcznicy. Budowla w obecnej postaci wzniesiona została w XIV wieku, a dokładniej ok. 1500 roku, rozbudowana w 1577 roku i restaurowana na przełomie XIX i XX wieku, a następnie  remontowana w 1965 roku.
W latach 1996 – 1999 została odrestaurowana wieża oraz kopuła Kościoła

  Kościół jest murowany z kamienia, jednonawowy, trójprzęsłowy otoczony przyporami, z prostokątnym prezbiterium. Od strony południowej dostawiona została kwadratowa wieża, w wyższych kondygnacjach przechodząca w ośmiobok, kryta hełmem; budowla w całości kryta jest sklepieniem sieciowym (nawiązującym do sklepienia fary w Świdnicy - data w chórze 1517 r. podana w inwentarzu Lutscha może odnosić się do przesklepienia budowli). Fasada zachodnia zwieńczona późnogotyckim szczytem sterczynowym.

  Najciekawszym elementem wyposażenia wnętrza jest gotycka rzeźba Madonny z Dzieciątkiem z pocz. XV w., pięć płyt nagrobnych z płaskorzeźbionymi postaciami zmarłych z lat 1565-1663. oraz liczne XVI-wieczne epitafia.

  Od roku 1976 Mokrzeszów stanowi samodzielną parafię

[do góry]    

     Zespół Folwarczny
  W południowej części miejscowości znajduje się zespół folwarczny właścicieli Górnego Mokrzeszowa. Pałac zamykał od południa czworoboczny dziedziniec folwarczny. Budynek pałacu może mieć siedemnastowieczną metrykę, rozbudowany został w latach 60. XIX wieku. Pałac pierwotnie założony był na planie litery "L", obecnie na planie prostokąta, kryty dachem płaskim, o bezstylowej architekturze. Zabudowa gospodarcza pochodzi z okresu przebudowy pałacu - na jednym z budynków obok inicjałów FWT znajduje się data 1864. Wjazd na dziedziniec wiódł przez bramny budynek gospodarczy. Z dziedzińca zespołu rozciąga się widok na wieś, widoczna jest w oddali panorama Świdnicy. Za pałacem, od strony południowej przylegał niewielki park.

  W tej chwili w dobrym stanie jest jedynie budynek. Niestety, ale pozostałe zabudowania po licznych pożarach oraz grabieżach są w stanie katastrofalnym i nadają się jedynie do rozbiórki

[do góry]    

     Krzyże Pokutne
  We wrześniu 1999 roku podczas prac kanalizacyjnych w samym centrum Mokrzeszowa wykopano krzyż pokutny. Znajdował się on na głębokości ponad 2 m i w odległości około 3 m od chodnika i drogi głównej Świdnica - Świebodzice. Pracownicy nie zdając sobie sprawy co przedstawia ten "duży kamień" włożyli go koparką do wgłębienia w ziemi. Dopiero wiosną 2005 roku przez przypadek zauważył go jeden z mieszkańców wioski. Krzyż był już od kilku lat w centrum wsi, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. Krzyż ten zapewne musiał leżeć pod ziemią ponad dwieście lat, gdyż nie są znane żadne opisy tego kamiennego znaleziska z relacji dawnych badaczy z XIX i poczatków XX wieku. Znaczne i masywne wymiary zabytku, brak rytu narzędzia, mogą świadczyć, że został on wykonany około XIV wieku.
  Podjęto decyzję o konieczności zabezpieczenia tego obiektu. Postanowiono, że zostanie on wkopany na skwerze przed wejściem do kościoła (obok plebanii). Po posadowieniu tam krzyża dokonano jego dokładnych pomiarów: 125x64x31. Brak rytu. Brak jednego ramienia. Nierówne odłamanie tego ramienia powoduje, że wymiar szerokości oscyluje pomiędzy 62 a 67 cm. Materiał z którego został zrobiony to tzw. twardy zlepieniec. Obok krzyża pokutnego ustawiono tablicę informacyjną.

  W tym czasie nikt nie spodziewał się, że w Mokrzeszowie może znajdować się jeszcze jeden kamienny krzyż oddalony od kościoła w odległości około 2 km. Ten drugi krzyż znaleziony został rok później czyli w 2006 r. i znajduje się na granicy posesji domów nr 65 oraz 66. Mieszkańcy Ci traktowali ten krzyż jako “normalny” miejscowy obiekt, który stał tutaj niezmiennie od wielu lat. Ten kamienny krzyż był i jest od dawna naturalnym wyznacznikiem granicy tych posesji. W 1980 roku jedna z właścicielek domów rozmawiała na jego temat (z nieżyjącym już) Panem Romanem Łysakowskim ze Świdnicy, ale niestety nikt wówczas nie przekazał dalej informacji o istnieniu tego kamiennego krzyża i dopiero niedawno nastąpiło niejako jego ponowne odkrycie.
Krzyż ten wykonano z granitu, nie posiada żadnych widocznych rytów, jest on o wymiarach: 90 x 66 x 20 cm.

  Najwięcej krzyży w skali kraju jest właśnie w powiecie świdnickim – około 90. To nie oznacza, że tu właśnie popełniano najwięcej morderstw – to raczej dowód na to, że na tym terenie była bardzo rozwinięta władza sądownicza. Krzyże pokutne były jedną z kar dla zabójców. Stosowano ją od średniowiecza aż do XIX wieku. Osoba, która zamordowała człowieka, musiała przeważnie wynagrodzić finansowo stratę rodzinie zmarłego oraz postawić krzyż w miejscu, w którym doszło do zbrodni.

  Teraźniejsze miejsca posadowienia krzyży w Mokrzeszowie :
- przed kościołem (odnaleziony pod ziemią w 1999 r.; odkryty wiosną 2005 r.), z utrąconym ramieniem,
- w dolnej części wsi  na graniach posesjii 65 i 66 (odkryty wiosną 2006 r.)

[do góry]    

     Pomnik w centrum miejscowości
  Najprawdopodobniej jest to tzw. Kriegerdenkmal – czyli pomnik wystawiony ku czci poległym mieszkańcom danej miejscowości w czasie I Wojny Światowej; był on zlokalizowany w jakimś charakterystycznym miejscu, (w przypadku Mokrzeszowa w ścisłym centrum wsi) i zaopatrzony w odpowiednią tablicę z inskrypcją (przeważnie były na niej wyryte nazwiska poległych żołnierzy).

  Z informacji z kilku przekazów wynikało, że pod spodem mogło być mauzoleum gdzie leżały prochy z pól bitewnych, chociaż ani Niemcy, ani mieszkańcy nie mieli w zwyczaju chować ludzi w innych miejscach niż cmentarz. I najczęściej tam zwłoki poległych związanych z walkami składano w pojedynczych grobach czy zbiorowych mogiłach.

  Według teraźniejszych badań pod takimi pomnikami najczęściej nie było jednak żadnych grobów, urn ani krypt. Na Dolnym Śląsku nie było w zwyczaju stawiać pomników w miejscach walk; były to raczej symboliczne miejsca pamięci związane z I wojną światową, rzadziej z czasami wojen śląskich oraz okresem napoleońskim.

[do góry]    

     Grobowiec w parku
  Przechadzając się po miejscowym parku oprócz oglądania fauny i flory można natrafić również na cenne zabytki sakralne.

  Jest to grobowiec lub krypta, wg napisu istniejącego na obelisku „Ruhestätte” czyli miejsce spoczynku (wiecznego) oraz dane zmarłego - August Wilhelm Kramsta i jego daty: urodzenia oraz śmierci, co wskazuje na pomnik z tablicą nagrobną. Można domniemywać, że to miejsce jest tylko na pamiątkę po nim, ponieważ cała rodzina Kramsta wraz z jego szczątkami leży w mogile zbiorowej na cmentarzu w Świebodzicach. Niektóre źródła podają, że był skłócony z resztą rodziny i prawdopodobnie mieszkał w Mokrzeszowie, a reszta rodu w Świebodzicach. Była to bardzo bogata familia, mieli wokół pełno ziemi oraz fabryki w Świebodzicach jak również na całym Dolnym Śląsku.

  Patrząc na owy zabytek nie można dokładnie określić jego roli; dziwne jest jego posadowienie: nie wygląda on za bardzo na kryptę, ponieważ te kopano raczej głęboko w ziemi, aby zmniejszyć temperaturę, tutaj zaś jego wygląd bardziej przypomina bunkier wybudowany na ziemi, a potem obsypany wokół.
Z dawnych przekazów można się dowiedzieć, że pod grobowcem jest pomieszczenie o wym. około 3x3 m – nie wiadomo, jakie miało być jego przeznaczenie, (trumna, urna) oraz czy pod nim nie było zejść do kolejnych pomieszczeń (krypt).

[do góry]    

     Linia kolejowa wąskotorowa
  Niewiele osób w młodszym wieku wie o tym, że ze Świebodzic do Mokrzeszów prowadziła kiedyś linia kolejki wąskotorowej o długości około 3 km.
  Rozpoczynała swój bieg od głównej linii normalnotorowej gdzieś w okolicy placu po byłej firmie „Howell”, a następnie przechodząc przez strumyk pod nazwą „Lubiechowska Woda” kierowała się w stronę Mokrzeszowa. Jej droga przebiegała równolegle do szosy Wałbrzych – Świdnica w odległości mniej więcej 150-200 m. Po przecięciu się z drogą szutrową, która była kiedyś drogą na nieczynne już wysypisko, nasypem widocznym do dziś wchodziła na teren miejscowości. Mijając z jednej strony cmentarz a z drugiej boisko do piłki nożnej, poprzez ceglany wiadukt nad drogą wiodącą do Milikowic, kończyła swój bieg w czynnej do dziś żwirowni. Linia ta obsługiwana była początkowo poprzez zaprzęgi konne, a w późniejszym czasie przez kolejki parowe

  Do dnia dzisiejszego przetrwały obydwa filary wiaduktu (niestety, bez górnego elementu) oraz widoczny w terenie nasyp.

  Linie o podobnej strukturze wznoszone były dla celów gospodarczych – najwięcej wiodło ich z pól uprawnych do cukrowni lub jak w przypadku Mokrzeszowa do żwirowni, kamieniołomów czy cegielni. Większość z tych linii miała najczęściej połączenie z którąś z linii normalnotorowych, ale były także takie całkowicie wyizolowane. Do dziś przetrwało ich wiele, ale niestety już nieczynnych i częściowo zdemontowanych, ponieważ po wojnie uległy one prawie stuprocentowej likwidacji.

[do góry]    

     Jeziorko Księżnej Daisy
  Będąc w Mokrzeszowie warto wybrać się nad malownicze Jeziorko Daisy zwane również Jeziorkiem Zielonym położone na stokach góry Witosza na wys. 483 m n.p.m. (obecnie jest to teren rezerwatu przyrody - 7,1 ha)
  Jadąc od strony Wałbrzycha należy skręcić w prawo, po czym dojedziemy do tzw. Mokrzeszowa Górnego. Po minięciu wsi za ostatnim budynkiem skręcamy również w prawo i po wspięciu się na pierwszą górkę kierujemy się w lewo (przy przepompowni gazu). Przechodzimy przez pierwszy pagórek i od razu zmienia się nam krajobraz na leśny. Wchodzimy do gęstego lasu mieszanego i po niedługim spacerku dochodzimy do skrzyżowania gdzie możemy już zauważyć piękną zielona taflę jeziorka.

  Jest to wapienne wyrobisko wypełnione zielonkawą wodą o powierzchni 0,66 ha i głębokości 23 m o kształcie zbliżonym do elipsy – po zalaniu nieczynnego od końca XIX wieku kamieniołomu, w którym wydobywano górnodewoński wapień koralowy; i gdzie do dzisiaj można znaleźć skamieniałości z morza dewońskiego, liczące ok. 350 mln lat (korale i liliowce), będące przedmiotem zainteresowania mineralogów i geologów. Dlatego oprócz atrakcji krajoznawczych „Jeziorko Daisy” jest terenem badań naukowych i celem licznych wycieczek krajowych i zagranicznych. Odwiedzali je m.in. badacze z USA, Australii i Chin.

  Miejsce to powstało dla żony Jana Henryka XV Hochberga, właściciela Książa – Marii Teresy zwanej „Daisy”, księżnej Pszczyńskiej z domu Cornwallis-West z rodu de la Warr. (właśnie od jej imienia pochodzi nazwa jeziorka).
  Księżna Daisy (ang. stokrotka) urodziła się w r. 1873 na zamku Ruthin w Walii. Pochodziła z niezbyt zamożnej szlachty angielskiej. Wyszła za mąż w wieku 18 lat za 30-letniego bogatego arystokratę niemieckiego, Jana Henryka XV hrabiego Hochberga, barona na Książu i księcia Pszczyńskiego.Wiodła beztroski żywot w latach 1891-1914. Podczas pierwszej wojny światowej jako pielęgniarka opiekowała się rannymi żołnierzami niemieckimi i austriackimi. W roku 1922 rozwiodła się i odtąd schorowana żyła w Monachium, a od 1935 r. w Książu. Stąd została wysiedlona przez hitlerowców w 1941 r. Poważnie chora i przykuta do wózka inwalidzkiego, mieszkała w Wałbrzychu, gdzie zmarła w wieku 70 lat. Pochowano ją w parku koło mauzoleum Hochbergów w Książu.
  Daisy miała trzech synów, z których najstarszy Jan Henryk XVII (1900-1984) był obywatelem polskim jako właściciel dóbr pszczyńskich. Od 1932 r. przebywał w Anglii. Służył w armii brytyjskiej w stopniu porucznika. Po wojnie pracował w przemyśle drzewnym. Dwa razy rozwiedziony, zmarł mając 84 lata.
Drugim synem Daisy był Aleksander (1905-1984). Posiadał również obywatelstwo polskie i przed wojną wiódł bogate życie towarzyskie w Warszawie. W 1939 r. wyjechał z Polski do Anglii, gdzie też jak brat służył w Armii Brytyjskiej.
Trzeci syn Daisy, Bolko (1910-1936), zmarł tajemniczą, prawdopodobnie samobójczą śmiercią w Pszczynie, przeżywszy zaledwie25 lat.

  Księżna szczególnie upodobała sobie miejsce byłego kamieniołomu. Zaadaptowała również jeden z wapienników na basztę i urządziła tam izbę myśliwych. Do dzisiaj nad brzegiem widać dwie zrujnowane baszty (wapienniczki) i zameczek myśliwski.
  Warto odwiedzić to miejsce szczególnie wiosną ze względu na ogromne wręcz połacie kwitnących wiosennych kwiatów: śnieżyczek i zawilców a w późniejszym okresie konwalii. A stamtąd zupełnie już niedaleko do Książańskiego Parku Krajobrazowego.

[do góry]    

     Dawne sztolnie
  Prawie nieznaną ciekawostką okolic jeziorka jest tzw. jaskinia (grota) Daisy - kilkudziesięciometrowa sztolnia XVIII-wiecznej kopalni srebra i ołowiu.
Możemy tu zwiedzić dwie sztolnie.
Większa ma długość 57 m, przy głębokości 24 m. Posiada trzy otwory. Jest to jedna długa upadowa sala, która następnie z powierzchnią łączy się pionowym szybem o wysokości 12 m, z którego odchodzi korytarz, zakończony trzecim otworem. Na ścianach sali w kilku miejscach występują białe nacieki w postaci niewielkich kaskad.
Druga sztolnia jest znacznie mniejsza i ma 19,5 m długości. Jest w całości pozioma. Za ciaśniejszym wejściem mamy prosty korytarz, od którego odchodzą trzy niewielkie odnogi.
A trzecia, jest bardzo mała, lecz bardzo ładna - wyłącznie dla tych, którzy nie boją się mocno pobrudzić.

  Aby do nich trafić, należy najlepiej iść od palmiarni Szlakiem Ułanów Legii Nadwiślańskiej. Od miejsca, gdzie szlak wchodzi do lasu, po kilkuset metrach mija się strumyk. Trzeba zapuścić się w jego głęboki parów na prawo od szlaku. Po lewej stronie tej doliny jest wzgórze górujące nad leśną drogą. Porasta je las z dębami i sosnami. Pośród lasu znajduje się wyrobisko skalne, a w jego górnej części jaskinia.
DZISIAJ :


Imieniny :

Przysłowie :

Pogoda : (więcej)
Pogoda
ZNANI MOKRZESZOWIANIE
Prosimy o podawanie waszym zdaniem znanych i zasłużonych mieszkańców :
KONKURSY
REKLAMA
OPINIE, ANKIETY
     
Strona Główna Prawie cała prawda Co warto zobaczyć Gdzie nas znaleźć Stare i nowe oblicze Kontakt z nami